Uwaga!
W piątek, 19 czerwca, w siedzibie naszego Szpitala miało miejsce nagranie materiału reportażowego, przygotowywanego przez stację TVN. Redaktor Małgorzata Prochal podjęła temat zainicjowany medialnie przez jeden z lokalnych wągrowieckich portali internetowych, dotyczący sprawy zgłoszonej przez Pacjentkę hospitalizowaną w maju br. w jednym z naszych oddziałów. Nasza była Pacjentka przyjęła zaproszenie i również wzięła udział w nagraniu.
Na wstępie spotkania Dyrektor ZOZ wyraźnie zaznaczył, że każda sprawa, skarga czy spostrzeżenie, które są przekazywane do administracji ZOZ-u rozpatrywane są z należną uwagą i wnikliwością. Każda informacja zwrotna na temat działania danej komórki organizacyjnej ZOZ-u jest cenna i służy zmianie. Zarazem zaznaczył, że jako podmiot publiczny zobligowani jesteśmy do podejmowania czynności w bardzo konkretnie sprecyzowanych ramach, i wymaga to zazwyczaj nieco czasu. Kierownictwo ZOZ-u w każdej sprawie stara się unikać działań czy ocen pochopnych, starając się uzyskać maksymalnie obiektywny ogląd zdarzeń, z poszanowaniem woli i należnych praw.
Szczególnie wnikliwie za każdym razem analizowane są sprawy dotyczące relacji spornych na linii pacjent-medyk (czyli osoba wykonująca zawód medyczny). W tym konkretnym przypadku sprawa jest na bardzo wstępnym etapie rozpoznawania, dlatego nie można jeszcze przedstawić jakichkolwiek jednoznacznych wniosków. Podobnie jak Pacjentka – również kierownictwo ZOZ-u oczekują na postanowienia Prokuratury oraz Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Dyrektor ZOZ podkreślił, że prowadząc wewnętrzne postępowanie wyjaśniające, jeżeli Pacjent zgłosił równocześnie swoją sprawę do odpowiednich instytucji zewnętrznych (jak to ma miejsce w tym konkretnym przypadku), zawsze należy wziąć pod uwagę wyniki tychże postępowań. Na pytanie o to, czy obwiniony lekarz w dalszym ciągu wykonuje tak jak dotychczas swoje obowiązki, dyrektor ZOZ stwierdził, że aktualnie nie ma bezspornych dowodów na to, że ktokolwiek z personelu medycznego nie dopełnił swoich obowiązków. Ma zatem i w tym przypadku zastosowanie uniwersalna zasada praesumptio innocentiae (domniemania niewinności). Szpital jest w pełni otwarty na współpracę w celu wyjaśnienia sprawy z każdą instytucją i bez zbędnej zwłoki przekazuje materiały, którymi dysponuje (jak to miało miejsce w przypadku wniosku Prokuratury – dokumentacja medyczna Pacjentki została przekazana już następnego dnia).
Niezwykle ważnym obszarem działalności leczniczej ZOZ-u jest kwestia zapewnienia odpowiedniej jakości udzielanych świadczeń oraz bezpieczeństwa zdrowotnego. W tym celu systematycznie wdrażane są nowe rozwiązania organizacyjne i procedury medyczne. Dyrektor ZOZ złożył w związku z tym oświadczenie, że w wągrowieckim Szpitalu system zapewnienia jakości i bezpieczeństwa został wdrożony i funkcjonuje prawidłowo, co zostało potwierdzone niedawno przez NFZ uzyskaniem pozytywnej oceny zewnętrznej – tzw. autoryzacji. Stwierdził, że system działa niezawodnie, ale zawieść mogą poszczególne osoby, a przyczyny tego mogą być różne (umyślne lub nie umyślne). Czy taka sytuacja miała miejsce w przypadku hospitalizacji naszej Pacjentki w maju br.? Czy doszło do niedopełnienia obowiązków? Dyrektor ZOZ stwierdził, że na tym etapie można co najwyżej wykluczyć tzw. błąd organizacyjny – w okresie pobytu Pacjentki w Oddziale zabezpieczenie kadrowe (lekarze, pielęgniarki) było pełne, Oddział był zaopatrzony we wszystkie niezbędne leki i materiały medyczne, do dyspozycji był sprawny sprzęt diagnostyczny (USG, TK) oraz ambulans transportu medycznego, nie odnotowano awarii teleinformatycznej. Lekarz nie był zatem niczym ograniczony w swoich decyzjach diagnostyczno-terapeutycznych, a czy były one właściwe? Oceny tej dokonają specjaliści zewnętrzni. Sprawa jest w toku i z pewnością zakończy się konkretnymi rozstrzygnięciami.
Nie ulega wątpliwości, że okoliczności zdarzenia budzą silne emocje. Na potwierdzenie tego, Pani Redaktor odtworzyła otrzymane od Pacjentki, wykonane w ukryciu, bez wiedzy lekarza, nagranie z rozmowy w Oddziale, prosząc dyrektora ZOZ o ustosunkowanie się do jego treści. Po jego wysłuchaniu dyrektor ZOZ stwierdził, że w jego ocenie relacja komunikacyjny nie była efektywana (Pacjentka była pod wpływem silnych emocji, odczuwała też dolegliwości bólowe a lekarz używał języka „medycznego” i w efekcie zabrakło wzajemnego zrozumienia). Zarazem dyrektor ZOZ powstrzymał się od oceny warstwy treści merytorycznej nagrania, ponieważ kwestie kliniczne (co i dlaczego zostało wykonane lub nie wykonane) zostaną ocenione przez osoby, które są do tego uprawnione i posiadają odpowiednie ku temu kwalifikacje. Podkreślił przy tym, że każda sprawa czy nieprawidłowość w zakresie przestrzegania przez personel medyczny praw pacjenta powinna zostać zgłoszona.
W sposób bardzo wyraźny informuje o takim sposobie zachowania się także Biuro Rzecznika Praw Pacjenta. RPP wskazuje, że jeżeli pacjent uważa, że doszło w danej placówce do nieprawidłowości, to w pierwszej kolejności należy złożyć skargę do dyrektora podmiotu leczniczego, a w przypadku nie uzyskania zadowalającej odpowiedzi sprawę należy skierować do Rzecznika Praw Pacjenta, do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej przy Izbie Lekarskiej lub dochodzić swoich praw przed sądem. Jak wskazano na stronie internetowej RPP „stwierdzenie naruszenia praw pacjenta lub określenie odpowiedzialności zawsze wymaga indywidualnej, szczegółowej analizy sprawy przez organy posiadające do tego kompetencje”.
Na koniec Dyrektor ZOZ złożył Zespołowi Redakcyjnemu Programu podziękowania za stworzenie możliwości swobodnej i pełnej wypowiedzi do przygotowywanego materiału. Zespół, który gościliśmy w naszym Szpitalu, to osoby z dużym doświadczeniem dziennikarskim, profesjonalnie przygotowani do podejmowania spraw najbardziej trudnych i złożonych, ze świetną znajomością prawa.
Redaktor Małgorzata Prochal, zgodnie z zasadami rzetelnego dziennikarstwa, przekazała do autoryzacji wybrane fragmenty z ponad 40 minutowego nagrania, które zostaną wykorzystane w materiale. Dyrektor ZOZ w dniu 6 lipca br. dokonał autoryzacji bez uwag. Poniżej wspomniany materiał:
Panie dyrektorze, bardzo dziękuję za nasze spotkanie, zgodnie z ustaleniami – podsyłam do autoryzacji Pana wypowiedzi, w materiale oczywiście znajdzie się informacja, że sprawa jest badana przez prokuraturę i Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej.
Moje pytanie:
Jak pan skomentuje fakt, że aby ratować swoje życie, pacjentka musiała wypisać się na własne życzenie z państwa szpitala?
Pana odpowiedź:
Trudno mi jest komentować ten fakt w tym momencie. To są wszystko sprawy bardzo świeże. Z czysto ludzkiej perspektywy to strasznie smutna sytuacja. I najpewniej pani podjęła dobrą decyzję w tamtym momencie… Ale żeby to ocenić, wnioskować, czy wyciągnąć jakieś konkluzje – wierzcie mi państwo, ja nie chcę unikać, tylko ja nie mam jeszcze kompletu danych.
Moje pytanie:
Mówi pan, że nie ma pan kompletu danych. Ja chciałabym, żeby posłuchał pan nagrania, które udało się zarejestrować mężowi pani Weroniki, bo jest ono naprawdę wstrząsające. Czy tak powinien zachować się lekarz?
Pana odpowiedź:
Co to znaczy, czy tak powinien zachować się lekarz? Pani redaktor, o tym, czy prawidłowo w tym przypadku lekarz komunikował, czy dobrze diagnozował, zdecydują osoby, które mogą to rzetelnie ocenić.
Pani Weronika:
Gdybym została tutaj w tym szpitalu do rana, nie wiadomo kiedy bym miała przeprowadzone jeszcze raz CRP, badanie USG, do rana mogłabym nie dożyć. I co wtedy? Czy ktoś podniósłby jakąś odpowiedzialność?
Pana odpowiedź:
W każdej takiej sytuacji, jak w każdym takim publicznym szpitalu, wiążą nas bardzo konkretne zasady postępowania. To nie jest szpital prywatny, że jestem właścicielem i od tak mogę w pięć minut rozwiązać różne trudne, czy sporne sytuacje w relacji pacjent, rodzina pacjenta, a szpital.
Pani Weronika:
Mam nadzieję, że ten lekarz, jeden i drugi, zostanie odpowiednio potraktowany?
Pana odpowiedź: A ja Państwa o wynikach i o sposobie tego potraktowania na pewno powiadomię.
Moje pytanie:
A czy chciałby Pan tak po ludzku przeprosić za takie zachowanie lekarza?
Pana odpowiedź:
Jako Przemysław Bury tak, jako dyrektor zespołu opieki zdrowotnej w Wągrowcu jeszcze nie w tym momencie. Ale jeżeli się okaże, że – wszystko na to wskazuje, że są ku temu podstawy – bardzo serdecznie również jako dyrektor ZOZ-u będę Panią przepraszał.
Dyrektor ZOZ zadeklarował, że gdyby była jeszcze taka potrzeba, to bardzo chętnie przekaże wszelkie dodatkowe wyjaśnienia czy informacje uzupełniające. Najważniejsze jednak, że nasza była Pacjentka czuje się obecnie dobrze i jest w dobrej formie psycho-fizycznej.





